wtorek, 30 marca 2010

Sekrety Sukcesu w Twoim OVB

Sekrety Dużego Ela









Wynagrodzenie jest efektem wysiłku.
Leniwy niech lepiej nie czyta tej książki bo może obrazić się,
że prosimy go by trochę popracował.




Zanim przyjdzie osiągnięcie, ile tymczasem niepowodzeń, a nawet porażek zwali się na Was...
Oczywiste, że gdy niepowodzenia Was prześladują, dla Wielu najprostszą rzeczą jest rzucić ten biznes.
Najprostsze, ale nienajsłuszniejsze.
Najlepsze pomysły przychodzą na krok przed porażką.

Nikt nie jest niezwyciężony, póki sam nie uznał się za pokonanego.




Notatka o autorze

Tom Pyter poświęcił lepszą część swojej kariery wielopoziomowemu marketingowi (Multi Level Marketing - MLM), rozwiewając różne mity i "babskie bajania". Wiele czasu i energii poświecił krytyce przestarzałych, bezużytecznych i nieprawidłowo rozumianych metod budowy biznesu. Dlatego Tom łatwo znalazł wdzięcznych słuchaczy, pragnących zapoznać się z nowymi i wypróbowanymi metodami budowy solidarnych organizacji dystrybutorów. Jego dewiza: "Żadnej teorii. Tylko fakty sprawdzone w praktyce"!

Książka ta jest zbiorem mini lekcji, przekazanych w unikalnym, prostym, lakonicznym stylu. Kilkoma słowami lub przykładami Tom odpowiada na palące problemy stające przed liderami MLM. W tej książce znajdą Państwo humor i prostotę, którymi Tom zawojował słuchaczy w różnych zakątkach USA. Życzymy przyjemnej lektury.


Duży El




Ostrzeżenie Dużego Ela

Książka ta może okazać się niebezpieczna dla Państwa zdrowia. Jeśli będziecie działać zgodnie z instrukcjami, to znacznie zwiększycie swoje dochody. Z powiększeniem dochodów zjawia się uczucie niepokoju, jak najlepiej zagospodarować nadwyżkę pieniędzy. Książka jest na tyle cenna, że lepiej będzie ukryć jej posiadanie przed Urzędem Skarbowym.



Dystrybutor Jo

Dystrybutor Jo obudził się w sobotę wczesnym rankiem. Cały ten dzień czekał na weekend, aby móc zająć się "prawdziwym sponsorowaniem".

Żadnej pracy, tylko 100% wysiłków dla sponsorowania dystrybutorów. Po zjedzeniu obfitego śniadania popatrzył na zegarek - 8:30 - czas umawiać się telefonicznie na spotkania.

Trochę niepewnie Jo wybrał pierwszy numer. Sygnał w słuchawce zabrzmiał trzy razy i Jo ją odłożył. "Oni pewnie jeszcze śpią, nie trzeba było dzwonić tak wcześnie - pomyślał. Narazie zrobię plan na najbliższą godzinę".

O 9:30 Jo ukończyłskorygowany schemat swoich celów i kierunków pracy, z którego widać było, jaką premię będzie otrzymywał on, jeśli każdy z jego dystrybutorów 10-tego poziomu podpisze umowę z jednym człowiekiem w tygodniu, a ten wykona średnio 20 sprzedaży w tygodniu. Najpierw jednak Jo musi znaleźć swego pierwszego dystrybutora.

O 9:30 Jo wykonuje drugi telefon. Linia zajęta. Z uczuciem ulgi pomyślał: "Możliwe, że on wogóle nie będzie zainteresowany". Ponieważ nie udało mu się umówić na spotkanie z pierwszymi dwojga potencjalnymi dystrybutorami, postanowił przejrzeć całą swoją listę znajomych aby wyjaśnić, do kogo może jeszcze zadzwonić. Przeglądając listę jednocześnie wyróżnia bardziej i mniej obiecujących i zupełnie bezmadziejnych. Teraz, gdy poklasyfikował wszystkich, zapisuje nazwiska i ważne informacje na poszczególnych karteczkach, tworząc kartotekę, której byście mu Państwo pozazdrościli.

O 11:45 Jo czuje się nieco winny, że tego ranka zajmował się wszystkim, prócz sponsorowania, i tak sobie myśli: "Nie żebym się obawiał rozmawiać z ludźmi lub otrzymać odmowę, tylko przygotowuję podstawę do solidnej pracy po obiedzie. Rzeczywiście już teraz jestem gotowy pójść i z rozmachem zająć się pracą. Już wychodząc z domu Jo raptem zatrzymuje się, o chyba już czas zjeść drugie śniadanie, lepiej zjem, a później już pójdę".

O 22:00 Jo nareszcie wychodzi z domu i wyjeżdża na drogę. Ale gdzie jechać najperw? Spotkania nie są wyznaczone. Planów żadnych. Jo zbiera całe swoje męstwo i kieruje się do niewielkiego, sąsiedniego centgrum handlowego, aby porozmawiać z różnymi ludźmi. Ma dobre widoki - porozmawia z biznesmenami, im właśnie jest potrzebne powodzenie. U pana X w sklepie kolejka - dlatego Jo go omija. U panów T. i K. kręci się jeden klient, ale jeśli oni odpowiedzą odmownie, to ten człowiek wyrobi sobie złe zdanie o nim i jego możliwościach.

U pani F. kwaśna mina - nie warto zatrzymywać się i jeszcze bardziej jej denerwować. W sklepie obuwniczym był tylko młody sprzedawca. Jednak jeśli Jo spróbujue z nim porozmawiać, to może ich na tym przyłapać właściciel sklepu i zwolni sprzedawcę.

Oooo, pan zegarmistrz jest sam!
Jo przedstawia się i prezentuje biznes. Zegarmistrz przejmuje natychmiast inicjatywę:"Ile będzie mnie to kosztowało? Ile czasu Pan się tym zajmuje? Jakie ma Pan pełnomocnictwa? Proszę pokazać swoje czeki za ostatni rok"!
Zupełnie zbity z tropu Jo mówi, że śpieszy się na następne spotkanie i szybko rejteruje.

O 2:20 Jo całkowicie rozstrojony wsiada do samochodu. Poczuł, że jego pewność siebie jest równa zeru, ale zdecydował się na jeszcze jedną próbę. Postanowił pojechaćdo przyjaciela i zrobić choć jedną prezentację. O 2:45 przejeżdża obok domu przyjaciela, starając się nie skręcić z drogi. Z ulicy nie widać, czy ktoś jest w domu. Pewnie nikogo nie ma. Jo pomyślał: "Teraz jest akurat dobry czas, aby pojechac do domu i zrobić bilans. Osiągający sukcesy biznesmen wszystkie zapiski musi mieć w porządku, aby do czegoś dojść".




Duży El
Klucz do powodzenia

Dystrybutor Jo miał sponsora, sponsora profesjonalistę - Dużego Ela. Kiedy Duży El zadzwonił do Jo, żeby się dowiedzieć jak minęła sobota, zawczasu wiedział co mu Jo odpowie. Duży El powiedział: "Jo, wiem, że chciałeś jak najlepiej, znam to uczucie zwątpienia, które nas ogarnia, gdy zajmujemy się sponsorowaniem.

Mnie się zdaje, że po tym wszystkim zgodzisz się wysłuchać moich rad, jak na zawsze pozbyć się tego problemu". Jo-emu momentalnie poprawił się humor, pobiegł do domu Dużego Ela, aby dowiedzieć się od niego, jak ma rozwiązać swoje problemy.

Kiedy Jo przyszedł, Duży El powiedział: "Jedna lekcja kosztuje 10.000 słów. Wielu dystrybutorów otrzymuje dobre rady, ale nie rozumie ich znaczenia lub nie stosuje ich w praktyce. Sam się o tym przekonasz. Chcę, abyś wykonał teraz kilka telefomów i umówił się n a kilka spotkań we wtorek wieczorem.

Nieważne z kim się umówisz ponieważ pójdę z Tobą i będę mówić zamiast Ciebie. Ty tylko siedź i słuchaj, dobrze? Po prostu powiedz swoim znajomym:"Czy chcecie zarobić dodatkowo trochę pieniędzy? Chcę zapoznać was z pewnym człowiekiem, Dużym Elem. Spotkajmy się u Ciebie w domu we wtorek wieczorem na 20 min. Ten chłopak Wam się spodoba".

Jo pomyślał, że to nic trudnego, ponieważ musi tylko wyznaczyć spotkania. Całą prezentację przeprowadzi Duży El. Jo będzie mógł siedzieć gdzieś z tyłu, znajomi niech zasypują Dużego Ela pytaniami, kontrargumentami, a on popatrzy, jak Duży El poradzi sobie z nimi i zrobi z nich dystrybutorów. Jo'emu powróciła motywacja. W ciągu 2 minut wyznaczył 4 spotkania na wtorek wieczorem.

Ponieważ Jo był nastawiony super pozytywnie, bardzo szybko poradził sobie z rozmowami telefonicznymi. kiedy oni pytali: "O co chodzi?, Jo odpowiadał - po prostu chcę abyście spotkali się z Dużym Elem, człowiek ten ma wiele pomysłów, jak robić pieniądze i napewno Wam się spodoba".
Duży El odwrócił się do Jo i powiedział: "Idź do domu i odpocznij.Spotkamy się u Ciebie w domu we wtorek o godz. 17:30. ZrobiLeś w ciągu 20 min. więcej niż niektórzy dystrybutorzy w ciągu tygodnia".


Dwóch na jednego:
Wyższość nierówności

Wtorkowy wieczór minął tak gładko, że Jo był zdumiony. Jeden z przybyłych nie zainteresował się, inny chciał przemyśleć, a dwóch zostało dystrybutorami. Proszę sobie wyobrazić, dwóch nowych dystrybutorów pierwszego poziomu tylko jednego wieczora! To było łatwe.

Jo po prostu przedstawił ludziom Dużego Ela, a Duży El spokojnie zapoznał ich z biznesem. Kiedy skończył, przybyli weszli do firmy lub podziękowali. Nie było czarodziejskiej prezentacji, nie było wielkiego nacisku, tylko proste wyjaśnienie, które Jo też mógł dać. Najdziwniejsze było to, jak reagowali zaproszeni. Słuchali każdego słowa Dużego Ela. Odnosili się do Niego z szacunkiem. Nie było cynicznych uwag. Ludzie zachowywali się kulturalnie. wszystko to czyniło pracę Dużego Ela łatwą.

Kiedy Duży El i Jo wrócili wieczorem do domu, Jo zaprosił Dużego Ela o wyjaśnienie zadziwiających wydarzeń dzisiejszego wieczora. Duży El roześmiał się i zaproponował, aby Jo zaczął robić notatki. Powiedział: "Sekret dzisiejszego wieczoru jest prosty: nas było dwóch, a on był jeden. Mieliśmy przewagę większości. Musieliśmy przekonać jednego człowieka, aby myślał naszymi kategoriami.

A nasze myślenie poewinno mieć przewagę, ponieważ obaj myślimy tak samo. Jednemu człowiekowi łatwiej jest dzielić nasz entuzjazm niż przekonać nas dwóch, że nie mamy racji. Oprócz tego on chce myśleć tak jak my. Też chce mieć dodatkowy zarobek".
Może zdawać się to zbyt łatwe, ale wszyscy profesjonalni sponsorzy pracują we dwóch. Wiedząc, że jest to życiowa konieczność dla osiągnięcia przez Ciebie powodzenia, rozpatrzmy uważnie następujące pytanie:

DLACZEGO profesjonaliści pracują we dwóch?

Kiedy idziesz z wizytą do przyjaciela, może odwrócić Twoją uwagę rozmowami o sporcie, sprawach domowych itd. Może żartować, droczyć się z Tobą lub po prostu drażnić się. Obraz zmienia się w sposób radykalny, kiedy przyjdziesz do niego z nieznajomym,ponieważ mnie nie zna, traktuje mnie jak specjalistę w danej dziedzinie i jest grzeczny. Mogę być Twoim przełożonym, dlatego zachowuje się najlepiej jak umie, aby nie zrobić Ci przykrości. Jeżeli jesteś sam,wydaje mu się, że może Cię ośmieszyć i speszyć, ale w obecności nieznajomej osoby będzie zachowywać się poprawnie, rzeczowo i powściągliwie.

Twój potencjalny dystrybutor widzi tylko Ciebie, a nie firmę, którą Ty reprezentujesz. Jeśli wyczuje Twoją niepewność, odmówi nie propozycjom firmy ale Tobie. Jeżeli razem z Tobą jest człowiek, którego on nie zna, będzie musiał podjąć decyzję, opierając się na istniejących faktach, a nie na Twojej dzisiejszej pozycji.


Gdy dwoje ludzi pracuje razem, ich pewność siebie jest na wyższym poziomie. Podtrzymują się wzajemnie w motywacji. To całkiem coś innego, niż występować samemu przeciwko całemu światu. Kiedy jesteś sam, boisz się odmowy, boisz się zaaranżować spotkanie i starasz się unikać kontaktów z potencjalnymi dystrybutorami. Oto dlaczego przez całą sobotę zajmowałeś się papierkową robotą. Gdybyś miał wspólnika, każdy z was starałby się więcej pracować, aby nie zawieść drugiego. Gdyby każdy wyznaczył po 4 spotkania to wykonałby swoją część pracy. Nikt nie zechce odejść pierwszy.

Gdy dwaj dystrybutorzy prowadzą prezentację, to jeden mówi, a drugi milczy i obserwuje. Ten, kto obserwuje, nie musi się denerwować, aby prezentacja wypadła zadawalająco i zawierała pełną informację. Swobodnie obserwuje obecnych i znajduje klucz do pobudzenia ich motywacji. Kiedy przyjdzie czas na podsumowanie pracy z potencjalnymi dystrybutorami, obserwujący może dostarczyć ważne spostrzeżenia których w innych warunkach mógłby nie poczynić.

Dwaj dystrybutorzy, pracując razem, osiągają wiecej, niż pracując pojedynczo. Jestem pewien, że teraz rozumiesz, dlaczego bardziej efektywnie pracujesz w zespole. Profesjonaliści poszukują efektywności.

Jeśli nie pracujesz wspólnie z kimś i zajmujesz się rekrutacją sam, to rozumujesz następująco:
a) twoi nowi dystrybutorzy mają
natychmiastową i pełną informację o twoim
biznesie,
b) mają bezgraniczną pewność siebie i sami
mogą poradzić sobie z odmowami,

c) stali się nagle kompetentni do
prezentacji możliwości biznesu, kiedy
podpisali kontrakty,

Tak rozumować i zakładać jak wyżej - znaczy oszukiwać samego siebie.
Dlatego nie ma alternatywy: pracować w zespole czy samotnie w pojedynkę. Wybór jest oczywisty: tylko w zespole!

Kiedy pracujecie we dwóch, jest możliwość oceny każdej prezentacji i można przedyskutować dodatnie strony i mankamenty tej konkretnej prezentacji, aby następna wypadła lepiej. Dwa poglądy - tego kto prowadził i tego, który obserwował - to nieoceniony czynnik.

"Jak widzisz Jo, jest to logika, która dyktuje, że rozmowy należy prowadzić we dwóch. W ciągu dwóch następnych tygodni będziemy pracować razem każdego wieczoru we wtorki i soboty. Potrzebne są 4 spotkania we wtorki i 6 w soboty. To 10 w tygodniu. Ja wyznaczę 5 i ty 5. Zgoda?"
Jo zgodził się z entuzjazmem. To powinno być łatwe. Wszystkie jego stresy związane z rekrutacją znikły, widział przed sobą jasną przyszłość z dużą liczbą dystrybutorów.

Oddawanie z zyskiem

Po dwóch tygodniach Jo miał w organizacji 15 dystrybutorów. Wszystko stało się proste. We wtorek wieczorem i w sobotę Duży El przedstawiał propozycje biznesu i dawał potencjalnym dystrybutorom możliwość podjęcia decyzji, czy chcą z niej skorzystać. Żadnej magii, żadnego nacisku. Po prostu prezentacja możliwości.

Pili kawę, gdy Duży El zakomunikował: "Jo, twoja nauka zakończona. Jesteś teraz samodzielny. Tyle razy słyszałeś moją prezentację, że znasz ją lepiej ode mnie".
Jo był skonsternowany: "Ale przecież jesteśmy zespołem, czyż nie tak?".

Duży El roześmiał się i powiedział: "Jo, nie chcę żebyś sam zajmował się sponsorowaniem, pragnę natomiast żebyś zjednoczył się ze swoimi dystrybutorami. Pewnie, moglibyśmy stać się sponsorami i 1000 dystrybutorów, ale MLM działa inaczej. Należy pracować rozumnie a nie dużo i ciężko. Musisz uczyć nowych dystrybutorów tak, jak ja uczyłem ciebie.

Czy nie będzie lepiej, aby 5-10 twoich nowych osób włączyło się do biznesu, zamiast tego abyś wszystko robił sam? Czy nie zdaje ci się, że twoi nowi dystrybutorzy będą rozczarowani, jeśli nie będziesz pracował w zespole z nimi? Oprócz tego zabraknie ci przyjaciół z którymi możesz rozmawiać o biznesie".

Zamiast zajmować się pustym dzwonieniem, dawaniem ogłoszeń, czy nie lepiej porozmawiać z ich przyjaciółmi? Masz nowych dystrybutorów, niektórzy z nich są zmotywowani, inni nie. Proś ich o wyznaczenie spotkań, jak ja prosiłem ciebie. Możliwe, będziesz miał 5-8 dystrybutorów, którzy poważnie odnoszą się do możliwości biznesu i zechcesz z nimi pracować. Praca z tymi 5-8 ważnymi dystrybutorami zajmie ci dużo czasu.

Powstanie duża i silna organizacja dystrybutorów na kilka poziomów w głąb. To jest najbardziej szybki i pewny sposób, zby zostać super gwiazdą MLM".

Jo przeprowadził w myślach szybkie obliczenia. Jeśli będzie współpracował raptem z 5 osobami, z których każdy będzie miał 15 swoich, to w jego organizacji będzie 75 nowych dystrybutorów, którzy będą całkowicie nauczeni pracy ze swoimi ludźmi. To może utworzyć setki nowych dystrybutorów w jego organizacji.

Jo zaczynał rozumieć sens słowa "efektywność". Zamiast tego, aby każdy dystrybutor szamotał się sam, już za kilka miesięcy, pracując w zespole, mógł mieć w swojej organizacji setki dystrybutorów. Duży El poświęcił 3 tygodnie na uczenie Jo'ego. Dlatego Jo będzie potrzebował 2-3 miesięcy, aby nauczyć swoich 5-8 osób, pracując z dwoma z nich jednocześnie. Mógłby pracować z jednym dystrybutorem we wtorki i soboty a z drugim w Srody i czwartki. Pomyślcie tylko: w ciągu 60-90 dni Jo będzie miał organizację, której mu będą zazdrościć jego sponsorzy. Należy tylko stosować SYSTEM.
Duży El pokazał Jo'emu, że może stać się skuteczniejszym, wykorzystując podstawy, z których nauczył się korzystać w ciągu ostatnich 3 tygodni. Duży El nalegał na Jo aby spotykali się w dalszym ciągu raz w tygodniu, aby doskonalić umiejętności prowadzenia rozmów.
Po tym wszystkim Jo podziękował Dużemu Elowi za okazaną pomoc, nie domyślając się, że Duży El dopiero przy jego pomocy pozyskał jedną silną linię dystrybutorów.



Nie każdy lubi pracować

W ciągu dwóch tygodni popijając kawę z Dużym Elem, Jo zrozumiał, jaki to mądry SYSTEM. Zrozumiał, że należy być sponsorem dystrybutorów pierwszej linii. Pracując z samymi nowymi można utracić pierwszych dystrybutorów, nie poświęcając im dostatecznej uwagi. Co będzie, jeśli tylko dwóch lub trzech pierwszych z 15 dystrybutorów to poważni pracownicy? Co robić z pozostałymi 9-10 "niewydarzonymi" dystrybutorami. Czy nie popełnimy błędu, sponsorując oczywistych "pechowców"?

Duży El odpowiedział: "Wiadomo, że "pechowy" dystrybutor korzysta z produktów i może być dobrym hurtowym klientem. Obsługując takich "nieudaczników", możesz mieć solidne dochody. Oczywiście, trzeba ich wspomagać a nie ignorować. "Nieudacznicy" mogą mieć inne, odmienne od twoich cele.

Być może przyszli do naszego biznesu tylko po to, aby sprzedawać i zarabiać na tym parę dodatkowych dolarów lub po prostu dlatego, żeby robić hurtowe zakupy dla siebie. Moja osobista organizacja zarabia na "nieudacznikach" nkilka tysięcy wartości punktowych. Nazywam to wewnętrzną konsumpcją.


Problem polega na tym, że wymyka ci się Jo, obraz całości. Nie podpisałeś kontraktu z "nieudacznikiem", tylko znalazłeś cenny kontakt, który zna dziesiątki dobrych potencjalnych dystrybutorów, jeślo zostaniesz ich sponsorem, to możesz zdobyć dobrych pracowników. Innymi słowy, nie oceniaj "nieudacznika" po tym, kim może zostać. Oceniaj go według dystrybutorów w jego organizacji.

Twoje zadanie - pracować w głąb, uzyskiwać obrót, pracować ze swoimi, pechowymi, potencjalnymi dystrybutorami, póki nie znajdziesz pracownika, mogącego zmienić twojego "nieudacznika". On zna conajmniej jednego człowieka, który może zostać dobrym pracownikiem w twojej organizacji.

Profesjonalni sponsorzy przyznają szczerze, że jeszcze nigdy nie rozmawiali z większością swoich pracowników. Byli to ludzie z drugiego, trzeciego lub nawet z dziesiątego poziomu, którzy jak śmietana wypłynęli na wierzch. Nigdy nie miej wątpliwości, czy warto podpisać kontrakt z "nieudacznikiem". Jego cele osobiste mogą się zmienić i może zostać poważnym pracownikiem lub naprowadzić cię na pracownika, którego sam byś nigdy nie spotkał.

Skąd Wziąć Ludzi?

1.Wieloletnia praktyka wskazuje, że większość dystrybutorów przychodzi do nas z już istniejącego kręgu znajomych. Fenomen-ten krąg nigdy się nie kończy.
Nie obawiajcie się odmowy ze strony waszych bliskich, wystarczy zwrócić się do nich kilkakrotnie, każdorazowo pokazując jak rośnie wasz biznes, a nie będą mieli wyboru. Zróbcie listę, aby o nich nie zapomnieć.

2. Ulotki, prospekty reklamowe, wizytówki. Możecie je rozpowszechniać pasywnie-zostawiając wszędzie, gdzie jest to możliwe lub aktywnie-wręczając podczas rozmów.

3. Internet, strona, blog, fora, nasza-klasa itp.

4. Osobiste rozmowy i nowe znajomości w życiu codziennym, delikatnie, nienachalnie, np jeśli oglądasz w sklepie buty i ekspedientka ci pomaga, zapytaj czy jest właścicielką sklepu. A dlaczego? A bo pani tak kompetentnie mnie obsługuje. I już taka osoba jest zadowolona. Porozmawiaj serdecznie z taką osobą, zapytaj czy lubi podróżować lub o coś innego co będzie pasowało do sytuacji.

Uśmiechnij się i życz miłego dnia, wyraź nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkacie. Tak samo można zrobić w każdym miejscu, gdzie są ludzie,np u fryzjera.

Zapoznaj się z najbardziej ci odpowiadającym sposobem i 2/3 twojego dnia pracy poświęć jego zastosowaniu.

Stale doskonaląc się, możecie polepszyć swoją statystykę. W każdym wypadku do budowy wieloletniego, poważnego biznesu zalecam sponsorowanie 15-20 osób miesięcznie. Pamiętaj, że twoja organizacja naśladuje cię we wszystkim.


Jedna historyjka warta jest 1000 faktów

Duży El doskonalił styl prezentacji Jo'ego: " Nie przytaczaj suchych faktów, opowiedz jakąś historyjkę. Twoi potencjalni dystrybutorzy będą pamiętali historyjkę jeszcze długo po tym, jak już zapomną o konkretnych faktach. Historyjki dają większy efekt i silniejszą motywację.

Czy nie chcesz motywować swoich dystrybutorów lub potencjalnych klientów? Jestem pewien, że pamiętasz interesujące historyjki, jakie opowiadał ci nauczyciel w pierwszej klasie. Na pewno zapomniałeś 90% faktów, których trzeba się było nauczyć w szkole średniej. Czy już cię przekonałem?
Duży El opowiedział kilka historyjek, które niewątpliwie, mogły ożywić prezentację.

Pracuj z głową, nie haruj!

Jeśli prezes zarabia 1 000 000 zł rocznie, a zwykły robotnik- 10 000 zł rocznie, czy to znaczy, że prezes pracuje 100 razy więcej? Oczywiście, że prezes nie jest w stanie pracować 4000 godzin tygodniowo. Dlaczego więc jedni ludzie zarabiają o wiele więcej od drugich? Oni pracują głową. Ludzie ci znaleźli sposób, by udzielać więcej usług, pracować bardziej efektywnie i mają system, który dla nich pracuje.

Komu więcej płacić? Człowiekowi sprzedającemu twój towar za 100 zł, czy temu, który sprzedaje za 1000 zł?
Odpowiedź jest oczywista. Jeśli chcesz zarabiać więcej, powienieneś dostarczać więcej, usług lub produktów. Znajdź sposób, by pracować mądrzej, a nie więcej.

W OVB masz możliwość, aby stworzyć sobie system, w którym wielu ludzi oferuje rozwiązania większej ilości osób niż mógłbyś zaoferować ty sam. Dzięki temu twoje zarobki też będą większe i praca stanie się przyjemniejsza.
Zapamietaj: przed świtem jest najzimniej i dlatego bądź wytrwały.

Jeśli się zniechęcasz to dobry znak bo znaczy, że się wzmacniasz i rozwijasz. Jeśli wszystko idzie jak z płatka, to niewiele się nauczysz. I najważniejsze: jeśli uciekasz przed wyzwaniami to one i tak cię dopadną i to dopadną cię z siłą młota kowalskiego.

Nastaw się więc na nowe doświadczenia i do dzieła!

Marcin Okuniewicz







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz